Badanie Hays Poland przeprowadzone w połowie 2026 roku pokazuje, że luki kompetencji doświadcza aż 85 procent organizacji. Jednym ze sposobów na pozyskanie brakujących umiejętności jest dla firm rekrutacja nowych pracowników. Wciąż jednak ponad połowa z nich doświadcza niedoboru kandydatów na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie. Tymczasem na rynku są dostępni utalentowani eksperci, jednak zmienia się sposób, w jaki poszukują pracy.
– 44 procent specjalistów i menedżerów poszukujących pracy znajduje się w tym procesie krócej niż miesiąc. Zaledwie 2 procentom respondentów zajmuje to od 10 miesięcy do roku.
– Prawie 60 procent kandydatów wysyła miesięcznie do 10 aplikacji. Profesjonaliści przestają zatem widzieć sens w tzw. doomjobbingu, czyli masowym aplikowaniu na dziesiątki ofert.
– Nadal jednak 85 procent osób szukających pracy wysyła CV na oferty, względem których nie spełniają wszystkich wymagań.
Eksperci Hays mówią jednak, że często braki te są niewielkie. Na rynku pracy wciąż widać dużą ostrożność kandydatów wobec zmiany pracy. Jednocześnie rośnie jednak poziom samoświadomości zawodowej. Profesjonaliści coraz lepiej rozumieją bowiem swoje kompetencje, wiedzą, czego oczekują od pracodawcy, a zmianę pracy traktują jako istotną decyzję wymagającą czasu i zaangażowania.
Kandydaci podchodzą do zmiany pracy strategicznie
Jeszcze kilka lat temu wielu profesjonalistów wykazywało się znacznie większą elastycznością i mobilnością zawodową. Ponadto niektórzy specjaliści i menedżerowie często chodzili na rozmowy rekrutacyjne głównie po to, aby sprawdzić swoje możliwości zarobkowe, rozwinąć umiejętności negocjacyjne i poznać trendy rynkowe. Zmiana pracy nie zawsze była ich priorytetem.
Teraz jednak pracownicy mają świadomość trudniejszych warunków panujących na rynku, co powoduje, że później decydują się na zmianę pracy. Jeśli jednak zdecydują się na taki krok, to odpowiednio się do niego przygotowują, tak, aby proces poszukiwania nowego zatrudnienia pochłonął jak najmniej czasu i zasobów.
Rosnącą rozwagę i selektywność, a więc potencjalnie większą szansę na powodzenie w rekrutacji, potwierdzają wyniki najnowszego badania agencji doradztwa personalnego Hays Poland, przeprowadzonego na przełomie sierpnia i września 2026 wśród blisko 700 specjalistów i menedżerów, którzy poszukują pracy.
Największa grupa respondentów – 76 procent – przyznaje, że jej aktualne poszukiwania pracy trwają nie dłużej niż 3 miesiące. Najrzadziej kandydaci pozostają w procesie przez 10-12 miesięcy (2 procent wskazań) lub ponad rok (5 procent).
– Na rynku pracy wciąż obserwujemy zjawisko job huggingu, czyli trzymania się obecnego miejsca pracy, w oczekiwaniu na bardziej sprzyjające warunki lub prawdziwie atrakcyjną ofertę. W efekcie osoby, które nie znajdują się pod presją szybkiego znalezienia nowego zatrudnienia, podchodzą do rekrutacji znacznie bardziej selektywnie. Jeśli utalentowany specjalista lub menedżer decyduje się zaaplikować na dane stanowisko, zwykle oznacza to, że ogłoszenie rzeczywiście odpowiada jego oczekiwaniom i planom zawodowym. Wówczas wysłanie dopasowanego CV umożliwia obu stronom szybsze zamknięcie procesu. Tym bardziej, że pracodawcy są coraz bardziej świadomi tego, że w rekrutacji ogromne znaczenie ma czas – zauważa Iwona Sączawa, director w Hays Poland.
Ekspertka dodaje też, że przejawia się to skracaniem rekrutacji na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie. Dzisiaj standardem są zwykle dwa etapy spotkań z potencjalnym pracodawcą. W przypadku procesów realizowanych przy wsparciu agencji doradztwa personalnego poprzedza je dodatkowa rozmowa z konsultantem.
Doomjobbing to coraz rzadsza praktyka
Badanie uwidoczniło również mniejszą liczbę CV wysyłanych przez kandydatów. Ponownie może to świadczyć o bardziej strategicznym i świadomym podejściu ekspertów do procesu poszukiwania pracy. Zdecydowani na zmianę specjaliści i menedżerowie coraz częściej koncentrują się wyłącznie na tych ofertach, które realnie odpowiadają ich kompetencjom i oczekiwaniom.
Największa grupa respondentów (59 procent) przyznaje, że w ciągu miesiąca aplikuje zwykle na maksymalnie 10 ofert pracy. Jednocześnie tylko 12 procent wskazuje, że w tym czasie wysyła swoje CV firmom więcej niż 30 razy.
Jak tłumaczy Iwona Sączawa – Masowe aplikowanie na niedopasowane oferty pracy jest dziś domeną przede wszystkim pracowników z mniejszym doświadczeniem zawodowym lub takich, którzy znajdują się pod presją szybkiego znalezienia nowej pracy. Z kolei doświadczeni specjaliści coraz lepiej znają swoją wartość rynkową i potrafią skutecznie przeanalizować, czy ich CV i aspiracje są spójne z opisem danej roli. Menedżerowie i dyrektorzy zaś często funkcjonują na tzw. ukrytym rynku pracy, poszukując informacji o nowych możliwościach zawodowych u rekruterów czy konsultantów executive search. Jednocześnie obserwujemy, że największym wyzwaniem pozostaje znalezienie porozumienia w kwestii wynagrodzenia.
Pracodawcy nadal mają wyśrubowane oczekiwania
Zarówno firmy, jak i profesjonaliści powinni pamiętać, że opis „idealnego kandydata” to tylko wskazówka. Znalezienie osoby, która spełnia 100 procent oczekiwań, jest bardzo trudne, a czasem – przy niszowych specjalizacjach i/lub ograniczonych możliwościach budżetowych – nawet niemożliwe. Firmy pozostają jednak rygorystyczne w tym zakresie, podczas gdy wielu specjalistów chce spróbować swoich sił nawet w tych procesach, które mają nieco bardziej złożone wytyczne.
Zdecydowana większość respondentów (85 procent) przyznaje bowiem, że przynajmniej raz na jakiś czas aplikuje na ogłoszenia, względem których nie spełnia wszystkich wymagań. Największa część tej grupy deklaruje, że robi to czasami, a kolejne 31 procent – rzadko.
– To, czy kandydat zaaplikuje na stanowisko pomimo nieco mniejszego doświadczenia czy innego zestawu umiejętności zależy przede wszystkim od długości jego stażu zawodowego, a także profesji i branży. Naturalnym czynnikiem decydującym jest też samoświadomość i rozeznanie pracownika w rynkowych trendach. Pracodawcy komunikują nam, że zwykle nie są to aplikacje zupełnie niedopasowane, lecz po prostu niewystarczająco dobre. Takim kandydatom najczęściej brakuje jedynie części wymaganych kompetencji, a nie większości kluczowych kwalifikacji – podkreśla Iwona Sączawa.
Wyniki badania i doświadczenia pracodawców mogą sugerować lekcję do odrobienia dla obu stron. Aby dalej usprawniać procesy rekrutacyjne, specjaliści i menedżerowie powinni jeszcze bardziej realistycznie patrzeć na swój profil zawodowy i świadomie rozwijać brakujące kompetencje. Pomocna może być również większa otwartość na rozmowy o nowych możliwościach zawodowych, zwłaszcza że badania Hays wskazują na spadek satysfakcji pracowników z ich obecnego miejsca zatrudnienia.
Pracodawcy zaś powinni pamiętać, że koncentracja wyłącznie na idealnym dopasowaniu może niepotrzebnie zawężać pulę dostępnych kandydatów. Znaczenia nabiera większa elastyczność w definiowaniu wymagań firmy i możliwie maksymalne skracanie procesu selekcji nowych pracowników.
Publiczny i prywatny sektor ochrony zdrowia – jeden system czy dwa światy?
