Sektor prywatny i publiczny sytemu ochrony zdrowia funkcjonują od czasów transformacji i uzupełniają się wzajemnie. Nie można mówić o ich rozdzieleniu, a ewentualnie o rozdzieleniu finansowania. Wobec starzenia się społeczeństwa zmiany polegające na dopłacaniu do ochrony zdrowia, na przykład w formie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, są nieuniknione – mówiła Anna Rulkiewicz, prezeska Pracodawców dla Zdrowia prezeska Grupy Lux Med podczas panelu pt. „Jeden system dwa światy – publiczna i prywatna ochrona zdrowia”, który odbył się w ramach Forum Ochrony Zdrowia, będącego częścią XXXV Forum Ekonomicznego.
–Polski nie stać na to, aby jeden system zdrowotny zapewnił świadczenia całej populacji. Jednak uważam, że relacje między sektorem publicznym i prywatnym trzeba ucywilizować, ustalić jak ma wyglądać finansowanie, czy szpitale publiczne mogą oferować usługi komercyjne. Na pewno mamy wiele niewykorzystanych zasobów i społeczeństwo powinno dopłacać do systemu w jakiejś formie. To są trudne decyzje, ale one są nieuniknione, ponieważ w związku ze starzeniem się społeczeństwa sytuacja będzie się pogarszać, będziemy mieć coraz więcej osób z chorobami przewlekłymi. System publiczny sobie z tym nie poradzi, deklaracje, że tak będzie, to często tylko populistyczne hasła – mówiła Anna Rulkiewicz.

Płynna relacja między sektorami
Dodała, że w medycynie pojawia się wiele nowych i drogich procedur, które trafiają do koszyka świadczeń gwarantowanych i wymagają coraz wyższego finansowania.
– Tych potrzeb będzie coraz więcej, wiec nie ma innego kierunku, tylko dogadać się wspólnie i wprowadzić dopłaty na przykład w formie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych – stwierdziła.
-Oczywiście, takie zmiany wymagają decyzji politycznych i zgody premiera. Natomiast świadczeniodawcy oraz Polska Izba Ubezpieczeń od dawna o tym mówią i postulują takie rozwiązanie – mówiła Anna Rulkiewicz, stwierdzając, że jest wiele modeli, które można dopasować do rynku, jednak podejmowanie takich decyzji wymaga odwagi, co nie zawsze jest łatwe, szczególnie przed wyborami.
Stanisław Karczewski, senator RP, przyznał, że dyskusja na temat relacji miedzy sektorami ochrony zdrowia – publicznym i prywatnym trwa od lat.
– Relacja miedzy tymi sektorami jest płynna, a dyskusja na ten temat zaciera temat finansowania ochrony zdrowia, który powinien być najważniejszy. Jest ono ciągle zbyt małe w porównaniu do innych krajów – mówił.
– Sektory te uzupełniają się wzajemnie – zgodziła się Martyna Grzelczak, prezeska Głogowskiego Szpitala Powiatowego, która ma także doświadczenie jako szefowa kliniki.
-W szpitalu funkcjonował prywatny oddział, potem zniesiono limity w AOS a ostatnio powstało wiele podmiotów z prywatnym kapitałem, tworzonych między innymi przez lekarzy – mówiła.
Martyna Grzelczak wspomniała też, że okulistyka działa w kierowanym przez nią szpitalu jako odrębna spółka, z którą placówka w pełni współpracuje, ale na przykład szpital nie może otworzyć poradni ginekologicznej, która by oferowała usługi komercyjne, gdyż „zepsułoby to rynek” z powodu zaoferowanych wtedy niższych cen.
-Komercyjne usługi oferowane u nas sprawdzają się w przypadku badań, które nie opłacają się prywatnym gabinetom, na przykład tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego czy USG – mówiła.

NFZ kupuje świadczenia, nieważne od kogo
Obecny na panelu Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, mówił o tym, że zadaniem NFZ jest kupowanie świadczeń odpowiedniej jakości i nie ma znaczenia, czy są one dostarczane przez publicznego czy prywatnego świadczeniodawcę. Stwierdził też, że na rynku sprywatyzowały się takie obszary, w których koszty rozpoczęcia działalności są niskie, na przykład POZ czy stomatologia, inaczej to wygląda w przypadku usług szpitalnych,
-W przypadku gdy drogi sprzęt nie jest w pełni wykorzystywany to jest właśnie miejsce na komplementarne, ubezpieczenia. Nie wszystkie usługi muszą się znaleźć w koszyku na przykład drogie procedury wykonywane za pomocą systemu robotycznego da Vinci. Nie stać nas na kontrakty dla kolejnych szpitali – stwierdził.
Patryk Poniewierza z Meddi Poland wspomniał, że istnieją narzędzia dające możliwość kontroli czasu i miejsca pracy lekarzy, która będzie wymagana, zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, od grudnia 2026. Jednak nie oznacza to rozdzielenia systemu prywatnego od publicznego.
-Gdy pracodawca nie będzie mógł udowodnić gdzie przebywał pracownik, który powinien wykonywać świadczenie, cofniemy finansowanie – dodał Filip Nowak.
Jakub Kraszewski z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku mówił o różnych warstwach i formach współdziałania systemów. Stwierdził też, że z punktu widzenia pacjenta nie ma znaczenia czy podmiot jest publiczny czy prywatny.
-Natomiast jeśli kończy się publiczne finansowanie na badanie diagnostyczne w publicznym szpitalu, to lepiej zrobić to badanie w tej placówce komercyjnie niż pozwolić, aby sprzęt stał bezużyteczny – dodał, stwierdzając, że życzyłby sobie dobrej współpracy między sektorami,
Prowadzący panel Robert Mołdach, partner Instytutu Zdrowia i Demokracji, przypomniał, że są kraje, gdzie relacje miedzy gabinetem prywatnym i publicznym szpitalem są jasno określone, u nas ciągle nie ma takich regulacji.
Dopłaty lub ograniczenie świadczeń
Dyskusja dotknęła także kwestii wysokich zarobków lekarzy. Według szefa NFZ lekarze mogą zarabiać bardzo wysokie kwoty, gdy posiadają unikatowe kompetencje, ale także wtedy gdy jest ogromne zapotrzebowanie na ich pracę. Aby je zmniejszyć należy ograniczać potencjał szpitalny na rzecz opieki ambulatoryjnej, jednodniowej oraz planowej.
-Gdy jest za dużo miejsc, w których lekarze muszą być na dyżurach, to będziemy przepłacać na zasadzie popytu i podaży. Nie daliśmy narzędzi, jak to ograniczyć, tymczasem w 200 szpitalach z oddziałami chirurgii ogólnej, na których dyżuruje cały zespół specjalistów, karetka przywozi w tygodniu jednego pacjenta wymagającego zabiegu – mówił.
Filip Nowak przyznał też, że ze składki zdrowotnej nie można zapewnić takiego dostępu do świadczeń, jakiego wszyscy by oczekiwali. W roku 2027 z budżetu państwa zostanie przeznaczone dodatkowe 41 mld zł na ochronę zdrowia a i tak będzie to za mało w stosunku do potrzeb.
-Myślę, że społeczeństwo jest gotowe na zmiany, które będą polegać na przykład na wyższych składkach zdrowotnych albo na ograniczeniu koszyka świadczeń i dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Alternatywą będzie finansowanie nowych świadczeń z publicznych środków tak jak obecnie i coraz dłuższe do nich kolejki. Społeczeństwo widzi, że system wymaga zmian, zaakceptowano regulację zarobków i czasu pracy lekarzy, trzeba teraz uświadomić potrzebę większych nakładów lub ograniczenia świadczeń – dodał.
XXXV Forum Ekonomiczne odbywało się od 8 do 10 września 2026 w Karpaczu.
