Ile kosztuje cyberbezpieczeństwo w ochronie zdrowia?

Potrzebny jest jeden system informatyczny dla wszystkich placówek medycznych z całej Polski, na który dopiero można by nałożyć system cyberbezpieczeństwa zapewniony przez państwo.

Koszty zapewnianie bezpieczeństwa danych medycznych powinny być uwzględnione w wycenie świadczeń, ponieważ wiele placówek nie jest w stanie inwestować w drogie systemy. Powinny one także otrzymywać od systemu narzędzia, dzięki którym będą w stanie dobrze zabezpieczać dane pacjentów.

Na ten temat rozmawiali uczestnicy panelu dyskusyjnego pt. „Ile kosztuje cyberbezpieczeństwo pacjentów i kto za nie płaci?”, który odbywał się w ramach Forum Ochrony Zdrowia, będącego częścią XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Koszty bezpieczeństwa danych w kosztach procedur

Iwona Maroszyńka, dyrektor Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, podkreśliła ważną rolę pracowników i ich szkoleń, i to nie tylko szkoleń prowadzonych online, ale stacjonarnie, w miejscu pracy.

–  Sprzęt jest ważny ale bez pracy ludzi szybki powrót do funkcjonowania po cyberataku nie będzie możliwy – mówiła i zwróciła uwagę na finansowanie.

– Zastrzyki środków pomagają, ale nie powinniśmy funkcjonować od projektu do projektu. Wydawałoby się, że wydatki na  cyberbezpieństwo to straty ale może warto byłoby jego koszty zawrzeć w cenach procedur – dodała.

Piotr Polański z Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców, reprezentujący małe i średnie placówki, podkreślił, że stawka kapitacyjna w wysokości 18 zł na pacjenta, dla połowy placówek POZ będąca jedynym źródłem przychodu, nie daje możliwości inwestowania w cyberezpieczeństwo.

– Po ataku na zasoby firmy MyDr wzrosła świadomość tego, że możemy mieć świetny sprzęt, ale gdy dostawca czegoś nie dopilnuje, to odpowiedzialny jest administrator danych. Poza tym musimy być skomputeryzowani, tymczasem w przypadku małej praktyki lekarskiej koszt dostosowania do wymogów to 30-40 tysięcy zł, a środki w ramach programu Dostępność plus nie są proste w pozyskaniu – mówił. Dodał, że placówki oczekują sprawdzania dostawców, tak żeby nie musiały robić tego samodzielnie.

Rola pracodawców w profilaktyce zdrowotnej społeczeństwa

Usługi informatyczno-doradcze w cenach umów

– Wobec zagrożeń ważne są szyfrowane bazy danych, umieszczone w bezpiecznym miejscu, konieczne są także szkolenia personelu oraz system logowania w oparciu o system krajowy, a usługi informatyczno-doradcze powinny być dodane do oceny podpisywanych umów  – mówił.

Prowadzący panel Maciej Wiśniewski z OSSP wspomniał o nowych standardzie cyberbezpieczeństwa, który powstał dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Krzysztof Macha z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, dyrektor Oculus Plus Centrum Okulistyki i Optometrii, uniknął skutków ataku, gdyż dane pacjentów placówki zostały wcześniej ręcznie przeniesione z zasobów firmy MyDr.

– Czy jednak placówki powinny rozwiązywać takie problemy samodzielne? Szpitale nie odpowiadają za zdrowie wszystkich Polaków, zajmują się tylko swoimi chorymi. My mamy leczyć pacjentów i w pakiecie od systemu powinno być narzędzie, które zabezpiecza pacjentów, bo chodzi przecież o ich dane – mówił.

Andrzej Sokołowski, prezes OSSP, mówił o działaniach edukacyjnych podejmowanych przez Stowarzyszenie w celu budowania świadomości w sprawie cyberbezpieczeństwa.

– Krzewimy wiedzę – u polityków i u naszych pracowników. Opracowaliśmy i udostępniliśmy na naszej stroni przewodnik po cyberbezpieczeństwie – dodał.

Resort zdrowia tworzy departament cyberbezpieczeństwa

Wagę problemu dostrzega także resort zdrowia, w którym powstaje właśnie departament cyberbezpieczeństwa

– Świadomość społeczna oraz inwestycje punktowe są potrzebne, ale tematem trzeba się zająć systemowo – mówił Łukasz Sosnowski, dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia. Dodał, że nowa jednostka rozpocznie działalności na przełomie roku, planowana jest realizacja projektów finansowanych ze środków unijnych, dotyczących cyberbezpieczeństwa.

Przyznał też, że cyberbezpieczeństwo powinno być traktowane jak koszt działalności. Wprawdzie 364 szpitale w ramach KPO otrzymały środki na ten cel, ale kolejne środki unijne będą dotyczyły dopiero roku 2028.

Jeremi Olechnowicz, dyrektor Pionu Eksploatacji Systemów Teleinformatycznych w Centrum e-Zdrowia dodał, że działa krajowy system cyberbezpieczeństwa, obejmujący podmioty kluczowe i ważne, ale pomaga także innych i zachęcił do kontaktu także podmioty z sektora ochrony zdrowia.

Bliskość szpitala nie zawsze oznacza lepszą jakość świadczeń

Parasol ochronny nad całym systemem

– Oferujemy kompetencje zespołu, który wspiera zespoły placówek. Warto napisać do nas lub zadzwonić, to pomożemy Zwykle musimy poświęcić chwilę na zapoznanie się z systemem, wydajemy rekomendacje, co robić, dysponujemy też cyberkaretką, która pełni rolę mobilnej serwerowni i dojeżdża do placówek, tam gdzie jest potrzebna. Tworzymy zalecenia dedykowane dla sektora, platformę szkoleniową, e-learningową, na której znajdą się bezpłatne materiały szkoleniowe  – dodał.

Krzysztof Macha przypomniał, że 92 procent świadczeń medycznych udzielanych jest poza szpitalami, czyli w POZ i AOS, dlatego każdy rekord pacjenta jest zagrożony. Należy szukać rozwiązania, ale powinno ono pochodzić z resortu zdrowia oraz od nowego departamentu, który ma powstać.

– Problemy te dotyczą zarówno sektora publicznego jak i prywatnego, dlatego parasol centralny pomógłby wszystkim. Z powodu błędów popełnionych 20 lat temu, jest wiele systemów, których nie można obecnie połączyć. Potrzebny byłby jeden system informatyczny dla całej Polski, na który dopiero można by nałożyć system cyberbezpieczeństwa zapewniony przez państwo, a tak to teraz tylko „rzeźbimy”- podsumował Andrzej Sokołowski.

XXXV Forum Ekonomiczne odbywało się od 8 do 10 września 2026 w Karpaczu.

Publiczny i prywatny sektor ochrony zdrowia – jeden system czy dwa światy?