Poradnia lekarza rodzinnego ma szansę stać się centrum nowoczesnej opieki nad pacjentami, jednak potrzebne są do realizacji tego celu zmiany systemowe, które będą zachęcały do kompleksowej opieki i nagradzały jakość świadczeń. Mówili na ten temat uczestnicy panelu dyskusyjnego, który odbywał się w ramach Forum Ochrony Zdrowia, będącego częścią XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu.
Agnieszka Mastalerz-Migas z Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, przyznała, że realizowana od 4 lat w ramach podstawowej opieki zdrowotnej opieka koordynowana, zapewniła pacjentom lepszy dostęp do wybranych świadczeń.
– Jesteśmy w stanie zapewnić dużo bardziej kompleksową opiekę, ale nie jest to dostęp powszechny, mimo że jest to świadczenia gwarantowane, zależy on od placówki i regionu. Zapewnienie tego dostępu wszystkim to duże systemowe wyzwanie. Gdy program startował, zakładaliśmy, że uda się go wprowadzić powszechnie w ciągu kilku lat, jednak dzisiaj widzimy, że proces ten nieco wyhamował – mówiła. Dodała też, że POZ jest w procesie wzmacniania i że dobrze by było, aby ten trend został utrzymany.
-Kierunek zmian jest właściwy, mamy na przykład program MojeZdrowie, jednak wzrastająca rola POZ wymaga wsparcia. Nie może być tak, że nakładane na placówki nowe zadania spowodują rozchwianie fundamentu, jakim jest finansowanie praktyk – dodał Jacek Krajewski, reprezentujący Dolnośląski Związek Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców.
Dodał, że zaległości NFZ względem placówek POZ w zakresie samej opieki koordynowanej wzrosły ośmiokrotnie w stosunku do roku 2025, obecnie wynoszą one 63 mln zł.
– Wielu właścicieli firm zastanawia się, czy z tego powodu nie ograniczyć stosowania tych świadczeń – mówił.
Publiczny i prywatny sektor ochrony zdrowia – jeden system czy dwa światy?
Anna Hucko-Robaczewska z Ars Medica Bis Lekarska Spółka Partnerska Julian Hucko i Partnerzy zwróciła uwagę na ważną rolę profilaktyki, która powinna być elementem zarządzania zdrowiem populacji i wyraziła wątpliwość, czy motywacja finansowa oferowana świadczeniodawcom w POZ jest wystarczająca, aby utrzymać pozytywny trend zmian. Stwierdziła, że potrzebne są analizy, dotyczące na przykład przeszkód, jakie stoją przed realizacją programów profilaktycznych.
– Warto wzmacniać przekonanie, jaki jest sens takich działań, dlaczego to robimy, a także jak dzisiejsze decyzje mogą wpłynąć na kształt POZ za kilka lat – dodała.
Tomasz Zieliński z Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie wyraził nadzieję, że zostanie przywrócone poczucie roli lekarza rodzinnego jako specjalisty. Zwrócił też uwagę na ważną rolę cyfryzacji opieki zdrowotnej na poziomie POZ, gdyż poprawia to jakość opieki, podobnie jak monitorowanie zdrowia pacjenta w domu.
Na temat podejścia pacjentów do roli profilaktyki mówiła Anna Kupiecka z Federacji Onkokafe – Razem Lepiej.
– Zgłaszalność na badania profilaktyczne powinna być lepsza. W tej chwili w przypadku mammografii wynosi tylko 32 procent, w przypadku badań w kierunku raka szyjki macicy kiedyś wynosiła zaledwie 15 procent, a obecnie już osiągnęła o wiele więcej, głównie dzięki wprowadzeniu nowoczesnej diagnostyki – mówiła.
Stwierdziła, że dużo jest do zrobienia także w kwestiach organizacyjnych, potrzebne jest większe zaangażowanie POZ w tym zakresie.
– Inaczej nie osiągniemy poziomu 60 procent zgłaszalności, która jest obserwowana w innych krajach. Ciągle bowiem społeczeństwo jest w pozycji pasywnej, gdy lekarze nie zalecą badań, pacjenci sami się na nie nie zgłaszają – stwierdziła.
Agnieszka Mastalerz-Migas zwróciła także uwagę na brak koordynacji i integracji oraz potrzebę współpracy systemowej.
Według Magdaleny Kołodziej z Fundacji MY PACJENCI zmiany w POZ są dobrze oceniane przez pacjentów, szczególnie programy typu MojeZdrowie i opieka koordynowana, jednak ciągle opieka w POZ i jej jakość zależy od miejsca zamieszkania, a tak nie powinno być.
-Idealny POZ pomaga łączyć różne szczeble opieki – mówiła.
Według Anny Kupieckiej w opiekę onkologiczną w POZ powinni być zaangażowani wszyscy – lekarz, położna i pielęgniarka i opieka taka powinna być dostępna jak najbliżej miejsca zamieszkania.
-Lekarz POZ powinien być przekonany do swojej roli koordynatora, dlatego należy znaleźć rozwiązania, które pomogą mu zająć się profilaktyką i motywować pacjentów – mówiła Anna Hucko-Robaczewska.
Tomasz Zieliński skrytykował proponowane rozwiązania, polegające na karaniu za brak jakości, a nie nagradzaniu za dobrą jakość.
– Nie do końca też określiliśmy, co POZ tak naprawdę ma robić, czego oczekujemy od tej formy opieki zdrowotnej – dodał i wymienił takie elementy jak procent wizyt domowych realizowanych przez lekarza (które może także realizować z powodzeniem pielęgniarka) czy wskaźnik teleporad, które czasami są bardziej przydatne niż wizyty domowe, na przykład podczas przekazywana informacji o wynikach badań.
Agnieszka Mastalerz -Migas zwróciła uwagę, że struktura placówek POZ jest złożona, 60 procent z nich ma pod opieką do 5 tysięcy pacjentów, ale są też takie, które opiekują się 1,5 czy 2 tysiącami, dlatego powinny funkcjonować różne modele i różne formy wsparcia dla nich.
– Warto monitorować miejsca, gdzie działają małe placówki POZ, które są zagrożone zamknięciem, po to, ab podejmować działania zapobiegające ich likwidacji – dodała.
Według Jacka Krajewskiego rozwój systemu powinien iść w kilku kierunkach, jednym z nich jest satysfakcja pacjentów i jej badanie. Dobrze byłoby także mierzyć wskaźniki jakości za pomocą realizacji opieki koordynowanej czy programu MojeZdrowie.
Panel moderowała Marta Domańska – z Porozumienia Zielonogórskiego.
XXXV Forum Ekonomiczne odbywało się od 8 do 10 września 2026 w Karpaczu.
