Jak sobie poradzić z wyzwaniem Silver Health 2030?

Trzeba uświadomić ludzi, że muszą wziąć odpowiedzialność za swoją starość, a opiekę instytucjonalną traktować jako konieczność dla bardzo wąskiej grupy osób.

„Silver Health 2030 – kto zadba o starzejące się społeczeństwo?” to temat panelu dyskusyjnego, który odbył się w ramach Kongresu Future Health. Jego uczestnicy zastanawiali się, jak zaopiekować się rosnącą grupą seniorów, jak może w tym pomóc nowoczesna technologia i jak należałoby zachęcać społeczeństwo do zadbania o własne longevity.

Jedno z zagadnień dotyczyło wyzwań stojących przed systemem ochrony zdrowia w związku ze zmianami demograficznymi. Czy należy rozwijać opiekę stacjonarną, czy raczej opiekę bliżej starszego pacjenta?

Dostosowanie struktury opieki do potrzeb

– Wszyscy wiemy i nikogo nie trzeba przekonywać, że zwiększenie liczy łóżek szpitalnych to nie jest właściwy kierunek. Największym wyzwaniem jest dostosowanie struktury opieki do potrzeb pacjenta senioralnego. Wprowadzamy skracanie czasu hospitalizacji oraz techniki małoinwazyjne, ale równocześnie musimy bardzo mocno zadbać o to, żeby pacjent w okresie przed- i pooperacyjnym był właściwie zaopiekowany. Mówimy tutaj o prehabilitacji, czyli kompleksowym przygotowaniu pacjenta w kontekście oceny stanu geriatrycznego, w kontekście stanu odżywiania oraz o przygotowaniu rehabilitacyjnym, zapobiegawczym przed upadkami. Ma to na celu sprawić, żeby okres pooperacyjny był optymalny i dobrze zorganizowany i żeby powrót do sprawności fizycznej takiego pacjenta był jak najszybszy – mówił Maciej  Mądrala, dyrektor szpitali Grupy Lux Med.

Przyznał, że szpitale są ważne jako element systemu opieki zdrowotnej, bo są to miejsca, do których trafiają pacjenci ze schorzeniami stanowiącymi wyzwania medyczne, w przypadku seniorów może to być wielochorobowość, wymagająca intensywnego leczenia, a także choroby przewlekłe, powodujące powikłania.

Zintegrowana opieka nad seniorem

–  Jednak szpitale powinny stanowić jedynie fragment zintegrowanego systemu opieki nad pacjentem, uwzględniającego i opiekę domową, i opiekę rehabilitacyjną, z elementami teleopieki, ale wszystkie te elementy muszą ze sobą współgrać, tak, aby nie było ponownej hospitalizacji, bo pacjent nie wrócił do pełni zdrowia, aby było wiadomo, że optymalizujemy i maksymalizujemy stan zdrowia pacjenta seniora, żeby on mógł jak najdłużej samodzielnie funkcjonować w swoim domu – dodał.

Jako najważniejszą zmianę, którą należałoby wprowadzić do roku 2030, aby system ochrony zdrowia poradził sobie z kroczącą demografię, wskazał koordynację, która miałaby zapobiegać stawaniu się przez seniora pacjentem szpitalnym lub opóźniać tę konieczność.

– Została już wprowadzana koordynacja do obszaru opieki długoterminowej, ale zmian ciągle jest za mało. Seniorzy to na obecną chwilę nie są jeszcze osoby, które w pełni korzystają z rozwiązań technologicznych, rozwiązań mobilnych i poruszanie się po systemie jest dla nich niezmiernie trudne. Musi być program kompleksowej opieki nad seniorem, wielopłaszczyznowy, wszechstronny, który nazywamy connected care. Jest to opieka oparta o dane, monitorowanie oraz rozwiązania, co do których wiemy, kto jest za co odpowiedzialny – podkreślił.

Konieczna refundacja teleopieki

Edyta Kocyk, prezeska SiDLY mówiła o tym, że firma, którą reprezentuje, jako polski medtech rozwija rynek technologiczny w obszarze teleopieki dla seniorów od 10 lat i opiekuje się zdalnie prawie 100 tysiącami pacjentów 60+.

– Bardzo często decyzję o zastosowaniu technologii podejmują opiekunowie, którzy martwią się o swoich najbliższych i wtedy często zwracają uwagę na tzw. design i łatwość obsługiwania i kiedy senior zaczyna nosić opaskę telemedyczną, na początku też ma  oczekiwania lifestyle’owe, ale w momencie, kiedy pierwszy raz upadnie i zostanie uruchomiony detektor upadku, a sygnał przekazany zostanie do telecentrum, co umożliwia reakcję, to pojawiają się inne oczekiwania w stosunku do technologii, na przykład dotyczące niezawodności. Poza tym sama technologia nie zawsze wystarcza, ważna jest reakcja na pojawiające się dzięki niej sygnały – mówiła.

Jako oczekiwania wobec technologii wymieniła bezpieczeństwo, rozwiązania umożliwiające predykcję pewnych zdarzeń oraz ich profilaktykę. Podkreśliła też, że w Polsce, podobnie jak na innych rynkach europejskich, powinna funkcjonować refundacja usług teleopieki.

Longevity – tylko dla bogatych?

Aleksandra Wnuk, prezeska Longevity Plus, przyznała, że longevity dzisiaj wydaje się być hasłem dla osób, które stać na drogie komercyjne usługi.

– To pojęcie odnosi się do profilaktyki i prewencji oraz dbałości o to, żeby wydłużyć swoje życie nie w latach, ale w zdrowiu i rzeczywiście nasza klinika słynie z tego, że korzystają z niej osoby zamożne, ale jednocześnie mamy w kraju dostęp do programów profilaktycznych finansowanych z NFZ, których zadaniem jest zapobieganie chorobom, a takie elementy jak bieganie, budowanie masy mięśniowej czy odpowiednie odżywianie dostępne są bezpłatnie. Ale ile osób z nich korzysta? W przypadku programów profilaktycznych jest to od  15 do 33 procent realizacji, co pokazuje, że słabo dbamy o długie życie w zdrowiu – mówiła.

Dodała też, że droga może być technologia, ale pewien standard postępowania już nie.

– Wykorzystujemy w klinice zaawansowane technologie, ale głównym celem jest monitoring naszych klientów, ich postaw, zachowań oraz postępów – dodała. Wspomniała o edukacji i uświadamianiu społeczeństwu, że osoba w określonym wieku nie może być postrzegana stereotypowo (na przykład senior = siwe włosy, laska, osoba leżąca w DPS-ie itd.). Warto robić to na przykładach, między innym osób będących ambasadorami longevity. Można także wpłynąć na zachowania osób, które mają obecnie 40–60 lat, tak, aby w zdrowiu dotrwały do starszego wieku.

Beata Leszczyńska, prezeska Emeis Polska, zwróciła uwagę na problem obciążenia demograficznego, czyli stosunku liczby osób w wieku senioralnym do liczby osób pracujących. W tej chwili trzy osoby przypadają na jednego seniora, razem z dziećmi i osobami niepracującymi, ale gdy weźmie się pod uwagę tylko tych, którzy płacą składki ZUS-owskie, to jest 1,8. Za 20 lat wskaźnik ten się znacznie zmieni i będzie wynosił jeden do jednego.

– Państwa nie będzie więc stać, aby sfinansować usługi zdrowotne, które będą potrzebne tej ogromnej grupie osób, a tych potrzeb będzie mnóstwo, wśród nich są zabiegi operacyjne, rehabilitacja itd. Czego bym oczekiwała od państwa – to rzeczywiście gruntownej reformy opieki długoterminowej, o której od dawna mówimy. Przez chwilę liczyłam, że w Radzie do Spraw Polityki Senioralnej uda nam się rozpocząć rozmowę o połączeniu systemu, ponieważ mamy DPS-y, mamy ZOL-e, w jednym ośrodku jest oficjalnie opieka medyczna, w drugim nie, w jednym jest dofinansowanie państwa, w drugim nie ma – mówiła.

Odpowiedzialność za zdrowie i starość

Beata Leszczyńska wspomniała też o wymaganiach personalnych dotyczących poszczególnych usług, które powinny zostać urealnione i dostosowane do potrzeb. Na przykład w opiece długoterminowej jest wymóg, żeby lekarz robił wpis do dokumentacji medycznej dwa razy w tygodniu, nawet gdy stan zdrowia pacjenta praktycznie się nie zmienia. Taką obserwację i wpis mogłaby robić pielęgniarka, a gdy stan pacjenta się zmienia i pogarszają się parametry, można wykorzystać AI, żeby sygnalizować to i zawiadomić lekarza.

– Takie rozwiązania są konieczne, bo będzie brakowało ludzi do pracy. Poza tym, także z tego powodu, musimy wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie i przekonać do tego nasze dzieci. W żadnym z krajów zachodnich opieka długoterminowa nie jest w pełni finansowana przez państwo, nawet jeśli wpłacona była składka opiekuńcza, a w Polsce jej nie płacimy. Istnieje ona w Niemczech, i we Francji, ale i tak poziom dofinansowania państwa do opieki jest uzależniony od wynagrodzenia, a później i od posiadanego majątku. Więc jeśli myślimy — a ja się spotkałam z takim przekonaniem — „Pracowałam całe życie, więc państwo ma mi zapewnić opiekę”, to, jest to utopia – przekonywała.

Zaapelowała też o odważne reformy i uświadomienie ludzi, że muszą wziąć odpowiedzialność za swoją starość, a opiekę instytucjonalną traktować jako konieczność dla bardzo wąskiej grupy ludzi, dla których nie ma już innych rozwiązań.

Wspomniała także o programach autoewaluacyjnych dla seniorów, którzy mogą samodzielnie sprawdzić swoją sprawność i kondycję i w razie sygnalizowania problemów – iść do lekarza.

Kongres Future Health odbył się 8 września 2026 w Zamku Ujazdowskim w Warszawie.  Jego organizatorami byli – Fundacja Leadspire i Konfederacja Lewiatan, a partnerem strategicznym – Grupa Lux Med.

Jaka jest rola AI w systemie ochrony zdrowia?