Badanie IPiN: pomaganie osobom w kryzysie psychicznym nie jest proste

Gotowość do rozmowy nie zawsze oznacza równie łatwość w jej podejmowaniu, dlatego ważne jest rozwijanie umiejętności komunikowania się o kryzysie psychicznym jako element profilaktyki.

Instytut Psychiatrii i Neurologii przeanalizował postawy Polaków wobec osób w kryzysie. Wyniki pokazują, że choć deklarujemy dużą gotowość do pomagania, nie zawsze równie łatwo przychodzi nam zauważenie sygnałów kryzysu i rozpoczęcie rozmowy. Badanie pokazuje różnice w deklarowanych postawach kobiet i mężczyzn oraz znaczenie otwartej rozmowy o problemach psychicznych.

Kobiety częściej deklarowały większą otwartość na rozmowę z osobą w kryzysie  samobójczym i częściej deklarują gotowość do pomocy, podczas gdy mężczyźni zachowują większy dystans – wynika z badania Na siedmiostopniowej skali gotowość do pomagania wyniosła wśród kobiet 6,23 wobec 5,87 wśród mężczyzn, a poziom dystansu odpowiednio 2,63 i 3,23. Kobiety częściej deklarowały również poparcie dla otwartego komunikowania problemów psychicznych – 6,21 wobec 5,72 wśród mężczyzn.

Różnice te nie oznaczają, że płeć przesądza o zachowaniu konkretnej osoby. Pokazują natomiast, że otwarta rozmowa o zdrowiu psychicznym i gotowość do reagowania na kryzys nie są w społeczeństwie rozłożone równomiernie.

– Nie chodzi o dzielenie ludzi na tych, którzy potrafią pomagać, i tych, którzy tego nie potrafią. Wyniki pokazują natomiast, że otwarta rozmowa o zdrowiu psychicznym nie dla wszystkich jest równie łatwa. Umiejętności potrzebnych do zauważenia kryzysu, rozpoczęcia rozmowy i wskazania dalszej pomocy można się nauczyć. To ważne nie tylko dla specjalistów, ale dla każdego, kto może spotkać osobę potrzebującą wsparcia – wskazuje   dr hab. Łukasz Wieczorek, ekspert Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Chcemy pomagać osobie w kryzysie

Różnice między kobietami i mężczyznami są jednym z elementów szerszego obrazu postaw Polaków wobec kryzysu samobójczego. Badanie pokazuje, że stosunek do samobójstwa jako zjawiska nie jest tym samym co stosunek do osoby, która doświadcza kryzysu. Badani wykazują dużą gotowość do pomagania osobie w kryzysie. Jednocześnie wyrażają większą akceptację wobec osoby znanej, która przejawia zachowania samobójcze, niż wobec samego zjawiska samobójstwa.

– Możemy nie akceptować samobójstwa, a jednocześnie nie odrzucać człowieka, który przeżywa kryzys. To bardzo ważne rozróżnienie, ponieważ osoba doświadczająca myśli samobójczych potrzebuje przede wszystkim możliwości powiedzenia o tym, co przeżywa, bez obawy przed oceną. Nie musimy od razu znać rozwiązania jej problemów. Ważne jest, żeby wysłuchać, potraktować taki sygnał poważnie i pomóc w znalezieniu odpowiedniego wsparcia – podkreśla dr Daria Biechowska, ekspertka Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Raport Galiceo Medical: psychoterapia w Polsce, statystyki, analiza

Rozmowa może być początkiem pomocy

​Jednym z najważniejszych wniosków badania jest znaczenie komunikacji. Osoby bardziej otwarte na rozmowę o problemach psychicznych częściej deklarowały akceptację osoby w kryzysie i większą gotowość do pomagania, a rzadziej deklarowały dystans wobec niej. Raport wskazuje, że otwarte komunikowanie problemów psychicznych było najsilniej związane z bardziej pozytywnymi postawami wobec osób w kryzysie. Odwrotną    zależność obserwowano       w przypadku osób bardziej skłonnych do ukrywania zachowań samobójczych – częściej deklarowały one większy dystans i mniejszą akceptację osób w kryzysie.

– Kryzys psychiczny może rozwijać się stopniowo i nie zawsze zaczyna się od bezpośredniej prośby o pomoc. Czasem pierwszym     sygnałem jest wycofanie, zmiana zachowania, problemy ze snem albo utrata zainteresowania tym, co wcześniej było dla danej osoby ważne. Dlatego warto zwracać uwagę na zmianę w codziennym funkcjonowaniu i nie bać się zapytać, co się dzieje. Taka rozmowa   nie zastępuje profesjonalnej pomocy, ale może stać się pierwszym krokiem do jej uruchomienia – podkreśla dr Daria Biechowska, ekspertka Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Nie każdy kryzys wygląda tak samo

Na sposób rozpoznawania zagrożenia mogą wpływać również stereotypy dotyczące płci. Mogą one mieć znaczenie w interpretacji sygnałów kryzysu – zwłaszcza jeśli zachowanie konkretnej osoby nie odpowiada utrwalonemu wyobrażeniu o tym, kto i w jaki sposób może być zagrożony.

– Kryzys psychiczny nie rozwija się według jednego scenariusza. Dla jednej osoby bardzo silnym obciążeniem będzie pogorszenie zdrowia, dla innej utrata pracy, zadłużenie, samotność czy rozpad ważnej relacji. Dlatego zamiast szukać jednego obrazu osoby zagrożonej, powinniśmy zwracać uwagę na wyraźne zmiany w jej codziennym funkcjonowaniu. Wczesne zauważenie takich sygnałów daje możliwość wcześniejszego uruchomienia pomocy – wskazuje dr hab. Łukasz Wieczorek, ekspert Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Zauważyć. Zapytać. Skierować po pomoc.

Osoba w kryzysie nie zawsze w pierwszej kolejności trafia do specjalisty. Sygnały mogą zauważyć bliscy, nauczyciel, lekarz rodzinny, farmaceuta, ratownik medyczny, pracownik socjalny czy przedstawiciel służb. Nie trzeba być specjalistą zdrowia psychicznego, żeby zareagować. Ważne jest zauważenie zmiany, spokojna rozmowa bez oceniania i pomoc w dotarciu do odpowiedniego wsparcia.

Wysoka deklarowana gotowość Polaków do pomagania jest ważnym punktem wyjścia. Badanie pokazuje jednak również, że sama gotowość nie zawsze oznacza równie dużą łatwość w podejmowaniu rozmowy. Dlatego rozwijanie umiejętności komunikowania się o kryzysie psychicznym może być istotnym elementem profilaktyki.

Grupa Lux Med przejęła sieć poradni zdrowia psychicznego Psychoklinika